Gamegiver Chapter One: Viola Kijowska i Marcin Ropka

Viola Kijowska i Marcin Ropka

to autorzy kilku gier planszowych, takich jak “Polskie Smaki” , “Twoja Kolej” czy “Alien Artifacts”. Zaprosiliśmy ich do Mandragory, żeby zadać im parę mniej lub bardziej istotnych pytań dotyczących ich pracy, jak tworzy się planszówki, jak we dwójkę tworzą swoje gry.

Kiedy już Viola i Marcin porozmawiali z przybyłymi na spotkanie gośćmi i odpowiedzieli na ich pytania (jakie pytania? – no cóż, kto był, ten wie, nie możemy pisać o wszystkim) i po tym jak pisząca te słowa ostatecznie przeszła z baru do roli moderatora – wtedy padło pytanie, po którym na sali zapadła cisza… na szczęście tylko na chwilę.

Pytanie brzmiało: “dlaczego tworzycie gry?” .

Otóż okazuje się, że – przynajmniej w tym przypadku – tworzenie własnych gier wyewoluowało z bycia nałogowym graczem w planszówki. Marcin gra od dzieciństwa, Viola trochę krócej (ale dlatego, że jest młodsza 😊) i po prostu tworzenie swoich planszówek przyszło im samo, jako naturalna konsekwencja.

Czy wobec tego teraz każdy z nas – grających – będzie robił swoje planszówki? No, chyba raczej nie. Nie trzeba co prawda być do tego zawodowym matematykiem, ale wiedza z przedmiotów ścisłych, w tym matematyki i programowania są jednak niezbędne. A przydałoby się też trochę historii, zacięcia do antropologii, wiedzy ogólnej, kultury, umiejętności obsługi programów graficznych, – stąd zapewne team złożony z naukowca i socjologa ma większą szansę na ewolucję w stronę tworzenia gier, niż ktoś inny.

Generalnie z kilku różnych pytań wyłonił mi się bardzo sympatyczny obraz tego, jak powstają planszówki Violi i Marcina. Podobno bardzo fajne jest to, że wiele ich pomysłów czy rozwiązań, które w innych konfiguracjach autorskich wymagają testów, feedbacków, kolejnych testów – u nich “nie wychodzą poza strefę pokoju z kuchnią”. Po prostu są w stanie wiele rzeczy ustalić między sobą, przegadać, sprawdzić od razu, filtrować różne koncepcje, dzięki czemu praca idzie sprawniej do przodu.

Ważna kwestia – mechanika czy tematyka? – tu nawet nie skończyłam zadawać pytania, kiedy równocześnie odpowiedzieli: mechanika.

Okazuje się, że są oboje zatwardziałymi eurosucharzystami. Wyliczenie co, z czym i za ile da optymalną kombinację jest tym, co ich najbardziej cieszy. Ulubiona gra Violi to Ginkopolis, Dominion, Orleans, wspólnie przyznają się do Lords of Waterdeep, a Marcin dorzucił jeszcze Puerto Rico, Fuse i Projekt Gaja.

A więc mechanika najpierw… “Twoja Kolej”, gra z różnymi wariantami licytacji, w tematyce lokomocyjnej, powstała w okresie ich częstych podróży pociągiem na trasie Kraków- Krzeszowice. Temat po prostu znalazł się sam. A “Polskie Smaki” to bardziej gra na zamówienie, czyli znów potwierdzenie priorytetu mechaniki nad tematyką. Uwaga, podczas grania człowiek robi się bardzo głodny… Science – fiction nie jest ich wielką miłością – ot, po prostu jeden z wielu tematów, które lubią i które dają się ładnie przełożyć na grę.

Kolejne mocne stwierdzenie to wręcz pogardliwe obalenie zasadności sformułowania “renesans gier planszowych” . Re- nessaince, czyli odrodzenie – w Polsce nie mamy do czynienia z czymś takim, mamy boom roku 2003 i mocno rozwijający się rynek, ale żeby coś się odrodziło, to musiało być wcześniej.

Zabrzmiało groźnie, jeśli chodzi o tę wiedzę niezbędną do robienia gier, prawda?

Ale nie martwcie się, potencjalni twórcy. Viola stanowczo podkreślała, że najlepszą radą dla początkujących jest wyjęcie prototypu z szuflady. Grę trzeba dać potestować, sprawdzić ją, nie bać się krytyki, tylko jej słuchać i korzystać z uwag innych. Zwłaszcza, że teraz mamy dużo miejsc gdzie można to robić, zwłaszcza w Krakowie. Gra zanim będzie gotowa wymaga 100 czy 200 rozgrywek testowych (w zależności od stopnia skomplikowania).

Na koniec niespodzianka – była mowa o prototypie, więc ja przynajmniej spodziewałam się Solar City. A tu nic tego… Solar City skończone i już czeka w kolejce do prasy drukarskiej.

Za to na stół wjechał inny prototyp, The Kings (tytuł roboczy) – nie grałam, tylko przyglądałam się, ale wygląda na to, że to będzie fabryka combosów, o wiele większa niż Alien Artifacts i o skrajnie innej, bo średniowiecznej tematyce.

Podsumowując – mam nadzieję, że nasi Gamegiverzy i nasi goście byli zadowoleni ze spotkania choćby w połowie tak, jak ja. Cykl przyglądania się planszówkom od drugiej strony planszy uważam za pięknie otwarty.

Viola, Marcin – dzięki i będę was na pewno gnębić o kolejne spotkanie!

Gamegiver Chapter 2- już wkrótce. Z kim? Przekonacie się wkrótce.

/irka/

Dodaj komentarz